dziś o zakupach. na zapas.
często obserwujemy zjawisko promocji. dany produkt jest dużo tańszy przez dany okres czasu - zazwyczaj krótki. towar jest też często reglamentowany. papier toaletowy w promocji 5zł/6 rolek. max 2 opakowanie na głowę.
mam trochę podzielone zdanie.
bo z jednej strony wiadomo, każdy chce kupić jak najtaniej, jednak nie chodzi z założenia o kupowanie jak najtańszych produktów, chyba, że są dobrej jakości. i tu znów nasuwa się pytanie: czy można kupować tanio, dobrej jakości produkty (np. marek własnych sieci supermarketów? - może temat na kolejny post...)
z drugiej strony, czy jest sens kupowania na zapas? czy naprawdę potrzebujemy w danym momencie 3 opakowań kawy? nie lepiej kupić po prostu tylko to co nam jest potrzebne?
staram się nie kupować na zapas. może się zdarzyć, że artykuł ponad wymiar się przeterminuje i musimy go wyrzucić. ostatnio przydarzyło się, że pojawiły się mole w kuchni. wszystkie mąki, makarony, kasze, ryż - do śmieci. I wtedy cały nasz zapas bierze w łeb.
a poza tym cały zapas może zabrać nam cenne miejsce w szafkach, co logistycznie nie zawsze jest wskazane. możliwe, że włożymy tę dodatkową kawę w szafce za garnkami, ale przypomnimy sobie o niej po 2 latach...
trzymanie się sztywno listy jest bardzo dobrym pomysłem. jeżeli coś z listy akurat jest w promocji, oczywiście lepiej dla nas. jeżeli nie jest wybierzmy tę rzecz w dobrej cenie i dobrej jakości.
i tu znów możemy sobie zadać pytanie: czy kupować jak najtaniej, czy kupować droższe, teoretycznie lepszej jakości?
staram się kupować tanio. ale stawiam na jakość. czyli równowaga musi być. to jest bardzo subiektywne odczucie.
chyba właśnie na tym polega minimalizm. każdy go interpretuje po swojemu. jedni będą mieli 8 par butów na sezon, ze wszystkich będą korzystać, po to, żeby za sezon znów kupić 8 par. za tę samą cenę ktoś kupi 2 pary butów, które starczą mu na lata. wszystko znów sprowadza się do jednego: kupuj, jeżeli jest Ci to niezbędne. ale warto po raz kolejny przemyśleć: czy te 8 par jest mi niezbędne? ile będą zajmować mojego cennego miejsca w szafie? czy nie lepiej posiadać jedną parę, a resztę odłożyć na dobry cel?
do przemyślenia!