podczytywanie na temat minimalizmu ma swoje zalety.
po pierwsze wróciłam w ogóle do czytania. zawsze były wymówki typu: "nie mam na to czasu". jednak po przemyśleniu tego co ważne, oraz tego co sprawia mi przyjemność, doszłam do wniosku, że to właśnie czytanie i tym chcę się zająć.
poza tym nie widziałam wcześniej tylu ciekawych pozycji z zakresu samego minimalizmu. "Minimalizm po polsku" czy "Mniej" to po prostu trzeba przeczytać.
nie wspominając o klasyku Leo.
podczytuję również różne blogi minimalistyczne oraz o tematyce oszczędnościowej.
widzę pierwsze zmiany u siebie i na koncie.
systematyzuję przeróżne rzeczy.
ciągle pozbywam się nadmiaru.
nie jem kolacji.
zamieniłam czarną herbatę na zieloną, czerwoną, rooibos, pu-erh.
czuję, że jeszcze wiele zmian przede mną.
może właśnie zaczyna się cos niesamowitego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz