wymianki. pierwszy raz brałam udział w takim wydarzeniu niedawno.
choć wiem, że mamy wymieniaja się od dawna w małych grupach.
istotne jest to, że rzecz dzieje się bezgotówkowo, a rzeczy, które ewentualnie zostają po wymianie nie idą na śmietnik, lecz zostaja przekazane osobom, które ich bardziej potrzebują niż my.
prosta zasada: przynosisz co chcesz (niepotrzebne Tobie rzeczy - ubrania, zabawki, kosmetyki, buty i wiele innych), dokładasz do wspólnej puli i z niej bierzesz co chcesz. a najlepiej czego konkretnie potrzebujesz.
więcej rzeczy oddałam, niż nabyłam. czuję ulgę, bo te rzeczy zalegały mi w szafie i nie tylko w szafie, a teraz mam nadzieję, że sie komus przydadzą.
rzecz się dzieje zazwyczaj w dużych miastach. ale to nie jest trudne - można je zorganizować wszędzie, w mniejszych miastach również. miasteczkach. zastanawiam się czy nie zadziałać lokalnie.
warto sie rozejrzeć, czy wokół nas nie ma domu samotnej matki, domu dziecka, pogotowia opiekuńczego itd. zadzwonić i zapytać, czy nie potrzebują czegoś. nakład finansowo-czasowy niewielki. ulga w szafie, pomoc bezcenna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz